Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
sześćdziesiątadruga

sześćdziesiątadruga

4 kwiecień 2015

Miesiąc - magiczne słowo, którego żaden maturzysta nie chce słyszeć.

 

Tak, to dokładnie dzisiaj - został tylko miesiąc do matury z nowej podstawy programowej, kochanych królików doświadczalnych.

Jednak ja już kilka pierwszych miesięcy mam za sobą.. Nie matur oczywiście.

 

Marzec był jakby podwojonym lutym. Te same daty w te same dni tygodnia, dlatego łatwo było mi pamiętać. Walentynki - ostatni raz, kiedy coś robiliśmy; 21 marca - miesiąc odkąd w ogóle go widziałam; 1 kwietnia - ostatnia wiadomość, którą do niego wysłałam.

Cały jeden jebany miesiąc bez problemów sercowych. Nie wiem czy to dlatego Jolka tak działała mi na nerwy, tak kompletnie nie miałam ochoty nic robić. Brakowało mi jakiejkolwiek motywacji. Przestałam wierzyć w nasze pomaturalne plany pojechania nad morze, przestała widzieć przyszłość kolorowo, myśleć, że się zmienię i będę na tyle odważna, aby go przelecieć, nawet zgwałcić jak będzie się opierał. Dwa dni temu byłam na Bródnie, aby dać Miko kasę na bilety ( 10 kwietnia idziemy całkiem sporą grupką na F&F 7), a mogłam myśleć tylko o tym jak bardzo chciałabym być o ten jeden blok dalej. Brakuje mi męskich ramion do których mogę się przytulić i górowania wzrostem. Brakuje mi tego bijącego serca. Brakuje mi ciągłej myśli o nim krążącej w mojej głowie.. Na dodatek - jutro Wielkanoc. Wiadomo, zjeżdża się rodzina. U mnie będzie to jedynie ciocia, matka chrzestna. Ale czemu mam ochotę, aby ten dzień wsiąkł w czarną dziurę i zniknął z kalendarza? Otóż właśnie ona i moja mama dorwą mój film studniówkowy. Cholerny ból, cholerne wspomnienia.. Na łokciu do dzisiaj mam szramę, która przypomina mi o tym wszystkim. 

Ostatnio nawet jestem sfrustrowana seksualnie. Za szybko dochodzę, często właśnie wyobrażam sobie jego wbijającego się we mnie w chwili kiedy szczytuje. Nigdy z poprzednimi tak nie miałam, a tutaj.. Chyba naprawdę za bardzo skupiam się na ciele.

Ścięłam włosy. Właściwie to końcówki, ale i tak chyba w wakacje pójdę je jeszcze bardziej podciąć. Mam dość tego, że wyglądam tak zwyczajnie, szpetnie. 

 

A czemu zebrało mi się na wyrzuty? Nie wspomniałam jeszcze o mojej kochanej klasie - zwłaszcza o Mirzeju - która zaczyna mnie już naprawdę drażnić i tylko przez to ciesze się na zakończenie mojej podstawowej edukacji. Czytam właśnie mangę Dog Style (yaoi), która oczywiście w pewnym momencie zaczęła - jak to jest tam ujęte - podsuwać mi retrospekcje. I pękłam w sobie. 

 

Nadal nie wiem na chuj ja wzięłam historię na maturę.

 

I tak ją obleję. Pójdę do roboty. Spróbuję powtórzyć w kolejnym roku. 

Trzymają się mnie całkiem ambitne plany na nowe opowiadania, ale co z tego wyjdzie.. Chyba wiem czego należy się spodziewać. W moim życiu teraz będzie obecny tylko stres i nauka. Miejmy nadzieję.

 

A w te 4 miesiące wszystko sobie odbijemy.

Oby.



milanowa

[Powrót] Skomentuj